Umowa bez papieru też obowiązuje

Klient przyszedł przekonany, że popełnił błąd – wykonał projekt bez pisemnej umowy, a kontrahent zniknął i nie zapłacił. Sprawa trafiła do sądu i zakończyła się korzystnym wyrokiem. To dowód, że ustalenia mailowe też mogą stanowić wiążącą umowę.

Kategoria: Prawo cywilne / windykacja należności
Data: 2024
Klient: Freelancer – branża kreatywna
Status: Sprawa wygrana, należność odzyskana

  • Kategoria:Prawo cywilne
  • Opis sprawy

    Klient przygotował projekt graficzny dla kontrahenta. Ustalenia padły mailowo, a po wysyłce pracy kontrahent zamilkł. Faktura pozostała nieopłacona. Klient był przekonany, że brak pisemnej umowy przekreśla jego szanse na odzyskanie wynagrodzenia.

  • Wyzwanie

    Brak pisemnej umowy między stronami Kontrahent ignorował faktury i kontakt Konieczność wykazania przed sądem, że umowa doszła do skutku Potrzeba zebrania dowodów z korespondencji

  • Nasze działania

    • 1. Analiza korespondencji

      Sprawdziliśmy wymianę maili między stronami – potwierdzały one ustalenia co do ceny i terminu.

    • 2. Przygotowanie do windykacji

      Wezwaliśmy dłużnika do zapłaty. Brak reakcji spowodował skierowanie sprawy do sądu.

    • 3. Postępowanie sądowe

      W sądzie wykazaliśmy, że doszło do skutecznego zawarcia umowy – mimo braku dokumentu w formie pisemnej.

  • Rezultat

    Sąd przyznał rację Klientowi i zasądził należność z faktury. Dłużnik zapłacił bez konieczności prowadzenia egzekucji. Sprawa pokazuje, że umowa zawarta drogą mailową ma moc prawną, ale zawsze warto spisać warunki współpracy, by uniknąć dodatkowych sporów i konieczności gromadzenia dowodów.